Catering dietetyczny – ZA czy PRZECIW?

Ostatnimi czasy bardzo modne stało się zamawianie jedzenia w pudełkach, powstało mnóstwo firm, które oferują dowóz posiłków na cały dzień w czasie gdy my jeszcze słodko śpimy. Po przebudzeniu na naszej wycieraczce już jest pięknie opakowane 5 pudełeczek a w każdym : śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. Sama byłam w szoku spośród jakiego menu można wybierać:
– dieta 1000, 1200, 1500, 2000kcal itd.
– wege, wege + ryba,
– wegańska,
– bez glutenu,
– bez laktozy,
– warzywno – owocowa,
dla sportowców, dla alergików… można by wymieniać i wymieniać.

Postanowiłam sama się temu przyjrzeć i przetestować 😉 Większość tego typu cateringów oferuje tzw „danie próbne” za niższą niż zwykle cenę, żeby przetestować i sprawdzić czy nam odpowiada. Można ustalić czy kupujemy na 1, 5, 7…30 dni, z opcją weekendową lub nie.
Zaczęłam od przeszukiwania internetu i oczywiście Facebook’a… jednak opinii jest tyle co ludzi 🙂 każdy ma jakieś „ale”, a to do dostawy, a to do smaku, a to do płatności, wiadomo wszystkim nie da się dogodzić 😉
Nie będę pisać skąd pochodzi mój catering bo nie zamierzam robić reklamy lub antyreklamy.

Powyżej widzicie moje pierwsze i drugie śniadanie.

Śniadanie:
– Dwie kromki chleba (zamysł – pełnoziarnisty), jednak wg mnie to zwykły chleb tostowy pszenny z domieszką mąki razowej, nie mogłam go zjeść więc użyłam swojego z pełnego przemiału;
– Pomidor – widać, że już trochę leżał w tym pudełeczku i stracił swoją jędrność 😉 dlatego zjadłam tego co miałam w kuchni,
– Pasta z czarnych oliwek była dobra, dołożyłam trochę więcej koperku od siebie 😉

II śniadanie:
– Jogurt naturalny ze świeżą morelą – trochę surową :/
– Proso i gryka były ok, plus za niecodzienny dobór zbóż, fajnie, że nie było to tradycyjne płatki;
– Mus z wiśni – za to podziękowałam, teraz jest okres na maliny i właśnie one wylądowały w jogurcie 🙂

 

 

Obiad

– bataty, bardzo mi smakowały
– buraczki – ok
– kotlet brokułowy, trudno określić co było w środku, ale chyba jakiś serek, dobrze przyprawiony 😉
Obiad ze wszystkich posiłków był najlepszy.

 

 

Podwieczorek:
– dwa ciasteczka z kaszy jaglanej, płatki migdałów oraz płatki kokosowe – nie jem słodyczy, ale ten deser był bez cukru i nawet bez miodu, w ogóle nie był słodki, za to plus.

Kolacja:
– wrap chrzanowy z serem i czymś jeszcze, ale do tego już nie doszłam, niestety, ale nie mogłam tego zjeść, było jakieś lepkie, klejące i ciągnące się.

Czy zamówiłabym catering jeszcze raz? Nie, bo sama lepiej gotuję. Jednak dla osób, które chcą schudnąć, albo nie umieją gotować czy nie mają czasu uważam, że jest to dobre rozwiązanie na jakiś czas. Pozwala jeść systematycznie, nie ma już wymówek, że nie można było zjeść śniadania czy obiadu, bo wszystko jest już gotowe, wystarczy podgrzać albo nawet i nie. Mamy 5 posiłków, rozkładamy je co 2-3 godziny i dzięki temu uczymy się jeść systematycznie, a także poprawiamy metabolizm. Odnośnie doznań smakowych… no cóż, ja przetestowałam tylko jedną firmę, warto zamówić te boxy testowe od kilku i wtedy wybrać. Koszt na miesiąc bez weekendów waha się do 1000 do 1500zł, ale pewnie jest też jakaś wersja luksusowa za większa sumę. Ciekawa jestem Waszych doświadczeń w tym temacie? To jak polecacie czy nie? 🙂

Related Post

Slow weekend Czym jest życie w stylu slow? Pewnie dla każdego oznacza to hasło co innego, ale z pewnością jedno jest pewne, należy zwolnić tempo życia w każdym...
Sałata rzymska na ciepło. Dzisiaj kolejny, szybki i prosty przepis na wegetariański obiad 🙂 Tym razem zrobiony w 5 minut! Uwielbiam sałatę rzymską na ciepło, mogę ją je...
Wegetariański pasztet z żurawiną.   Już od jakiegoś czasu chodził za mną przepis na wegetariański pasztet 🙂 A że postanowiłam sobie testować nowe przepisy, to długi weeken...

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*