Quinoa czyli złoto Inków.

quinoa Bio Village czyli komosa

 

Komosa ryżowa czy quinoa czyli złoto Inków.

Stała się modna dopiero niedawno, a uprawia się ja już dobre kilka tysięcy lat. W Ameryce Południowej nazywa się ją złotym ziarnem czy matką zbóż, chociaż tak naprawdę zbożem to ona nie jest. Owszem jest rośliną, natomiast to jej nasiona są bardzo bogate w skrobie stąd pewnie potocznie wrzuca się ją do worka o nazwie „zboża”.

Zawiera bardzo dużo drogocennych związków, jestem pewna, że ta lista sprawi, że sięgniecie po komosę z jeszcze większą chęcią 🙂 

  • flawonoidy, czyli naturalne przeciwutleniacze, przez co później się starzejemy
  • kwercetynę – jest to związek pochodzenia roślinnego, występuje np. w jagodach, borówkach, ciemnych winogronach, żurawinie, cebuli, i komosie właśnie, ma cudowne właściwości przeciwzapalne, antywirusowe i przeciwnowotworowe
  • lizynę – dzięki niej złagodzimy objawy przeziębienia, a jej niedobór poczujemy przy częstym zmęczeniu i rozdrażnieniu,
  • błonnik, czyli naturalne włókno, które pęcznieje w żołądku i daje poczucie sytości, dodatkowo przeczyszcza jelita ze złogów, 
  • białko – czyli idealna dla osób, które nie wiedzą czym zastąpić mięso 
  • magnez, fosfor
  • wapń – jeśli chcemy ograniczyć nabiał, albo kiepsko go tolerujemy to komosa jest świetnym wyborem

Ma niski indeks glikemiczny, a co za tym idzie daje poczucie sytości na dłużej. Dzięki temu, że wprowadzimy ją do codziennego jadłospisu to zmniejszmy ilość cukru we krwi. Jest świetnym zamiennikiem dla ziemniaków czy makaronów.

Polecana jest osobom uczulonym na gluten

oraz tym, które mają problemy żołądkowe, bo jest lekkostrawna 😉 Ziarna komosy ryżowej są bogate w tłuszcze nienasycone, głównie w kwas linolenowy a on chroni nasze serduszko, jest on bardzo ważny w codziennej diecie. Jeśli ktoś w Waszej rodzinie cierpi na problemy z sercem, ciśnieniem lub grozi mu zawał to koniecznie wzbogaćcie jego menu o ten kwas, przygotowując jeden posiłek w tygodniu np. z komosą ryżową. Podobne działanie ma kwas oleinowy i linolowy, który znajdziecie w quinoi. Ich spożycie przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu, zmniejsza ryzyko miażdżycy i innych chorób układu krążenia.

Tą, którą widzicie na moim zdjęciu można dostać w sieci supermarketów E.Leclerc i co ważne jest to ich własny produkt, pod marką „Bio Village”. Ponieważ marka ta zwraca uwagę na pochodzenie i jakość produktów, to zależy im by charakteryzowały się one obecnością komponentów opisanych certyfikatem AB

AB (Agriculture Biologique) – znak ekologiczny stosowany we Francji. Co najmniej 95% składników produktu to składniki organiczne wyprodukowane na terenie Unii Europejskiej i są zgodne z normą EN 45011. Certyfikat ekologiczny AB przyznawany jest od roku 1985. Jest to symbol ekologiczny dotyczący żywności ekologicznej.

przeznaczonych dla produktów ekologicznych przez Ministerstwo Rolnictwa i tak właśnie jest, za co duży plus. 

Quinoa czyli złoto Inków, gotujemy podobnie jak ryż czy inne zboża, około 15 minut w wodzie. Można ją również dodawać do jogurtu, wtedy warto ją lekko uprażyć. Ja najbardziej lubię ją jako składnik sałatki, idealnie komponuje się z jarmużem, a moje ostatnio ulubione danie to tzw „miska mocy” 😀 Gotuję komosę i dodaję do niej różne warzywa np. bób, karmelizowana marchewka, seler naciowy. Już niedługo na blogu znajdziecie przepis na to „złoto Inków”, a Was zachęcam do eksperymentowania w kuchni. Macie jakieś ciekawe przepisy z quinoą? To koniecznie się podzielcie. 

Zapraszam również na ciekawy wpis dotyczący „Rodzaje kasz i ich zastosowanie w kuchni

quinoa Bio Village czyli komosa