Slow weekend

Czym jest życie w stylu slow? Pewnie dla każdego oznacza to hasło co innego, ale z pewnością jedno jest pewne, należy zwolnić tempo życia w każdym jego aspekcie. Nauczyć się żyć tu i teraz, patrzeć na świat, a nie omijać go przez codzienne zadania, pracę czy obowiązki. Od dawna interesuje się buddyzmem, jako filozofią życia – jest w nim wiele mądrości, które wyznaje. Co prawda urodziłam się w katolickiej rodzinie, ale nie nie przeszkadza mi to w tym by tę filozofię stosować w swoim życiu. Jakiś czas temu zapytałam Tatę mojej Przyjaciółki w połowie Polki (po Mamie) w połowie Buriatki (po Tacie 😉 jaka jest główna idea buddyzmu? Ponieważ wyznaję on tę filozofię od urodzenia, odpowiedział mi, że najważniejsze to robić wszystko powoli, nigdzie się nie spieszyć, wszystko co robimy ma przychodzić naturalnie, bez pośpiechu. I to jest właśnie to! Ludzie zachodu zapomnieli czym jest życie z naturą, nie patrzą w niebie, nawet nie patrzą na siebie, wszystko robią szybko, krótko śpią, szybko jedzą, wszędzie się spieszą, ciągle za czymś gonią i przez to nie dostrzegają tego jaki świat jest piękny. Slow life to życie zgodne z naszym wewnętrznym zegarem, to rozkoszowanie się zdrowym jedzenie, które ktoś przygotowywał powoli i z wielką miłością, to produkty robione nie na dużą skalę, ale takie, w które ktoś podczas tworzenia włożył swoje serce, swoją dobrą energię. Podczas tych targów przeprowadziłam sporo rozmów z wystawcami – wszyscy opowiadali o swoich produktach z dużym zaangażowaniem, kochają to co robią i to naprawdę się czuje! Poniżej kilka zdjęć i relacja. Zapraszam!

 O maśle klarowany ghee dowiedziałam się jakiś czas temu, ale jakoś nigdy nie było mi „po drodze” by je zakupić. Nie stosuję tradycyjnego masła. Jak smażę to używam oleju kokosowego, jednak czasem gdy jem kanapkę z koperkiem, albo szczypiorkiem to brakuje mi czegoś na spód 🙂 dlatego postanowiłam zakupić masło ghee. Ma sporo właściwości:

– poprawia trawienie,
– rozpuszcza toksyny w ciele,
– zawiera witaminy A, D, E, K
– wspomaga pamięć
– poprawia wzrok,

Ma długi okres przydatności i nie przypala się.
Nie zawiera laktozy, kazeiny i glutenu.

Podobno świetnie smakuje jako dodatek do kawy, wystarczy dodać pół łyżeczki i bardzo poprawia jej smak. Jeszcze nie próbowałam, ale na pewno to zrobię 😉
Opakowanie 540ml kosztowało 38zł.

33-12-06-2016-5

Green Farm – ten projekt bardzo mnie zainteresował.
Powstał on z myślą o ludziach mieszkających w miastach, bez dostępu do własnego ogródka.
Jest to mikro szklarnia, która nie potrzebuje ziemi, co za tym idzie problem z insektami został wykluczony. Wystarczy zwykły nawóz i nasiona. Możemy wyhodować  zioła, a także sałatę, jarmuż czy paprykę 🙂
Pierwsze plony już po czterech tygodniach.

Jest ona ekonomiczna w utrzymaniu, wystarczy podłączyć do prądu 🙂
Do tego ma nowoczesny design i nie zajmuje dużo miejsca.

Cena 1400zł. Sama mam ogródek, w którym rosną zioła, jednak zimą nie jest to możliwe. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które lubią wiedzieć skąd pochodzi ich jedzenie 😉

 

Podczas takich wydarzeń nie może zabraknąć zdrowego jedzenia 🙂 Ja od dawna wybierałam się do miejsca zwanego KROWARZYWA 😉 i bardzo się ucieszyłam gdy zobaczyłam ich stoisko na Slow Weekend w SOHO.

33-12-06-2016-6
Nie jem mięsa, ale bardzo lubię wegetariańskie burgery. I ten był pyyyyyszny!
Wybrałem wersję z tofu, a dodatkowo zamówiłam wegański ser, który jest zrobiony z oleju kokosowego! Wow, nie wiedziałam, że tak się da. Wygląda zupełnie jak ten zwykły, żółty, zrobiony z mleka krowiego.
Muszę go poszukać w sklepie ze zdrową żywnością.

Do tego świeże warzywa, pyszny sos pomidorowy, a nie ketchup jak w fast foodach.

Moja mina mówi chyba wszystko! Smakował wyśmienicie. Cudowne jest to, że teraz większość restauracji ma sporo wegetariańskich pozycji, a ilość wegetariańskich knajp non stop rośnie! 🙂

 

33-12-06-2016-7 33-12-06-2016-8

Całe targi podzielony były na kilka stref – stoiska z jedzeniem, strefa slow kosmetyków, ubrań, slow produktów t.j. miody, oliwy, eko sery… sporo by można wymieniać. Można było wypić zdrowe herbaty, soki, zielone koktajle. Skusiłam się na 15minutowy masaż tajski, który okazał się lekko bolesny, ale bardzo odprężył moje mięśnie pleców. Tematem przewodnim były smaki i rytmy Hiszpanii 😉 To był świetny weekend, który spędziłam w cudownym towarzystwie.
W SOHO często odbywają się spotkania w stylu slow, bio i eko 😉 Jeśli będziecie mieli okazję to Was zachęcam, abyście wzięli w tym udział. Życzę Wam nie tylko weekendów w stylu slow, ale życia w tym nurcie 😉

 

33-12-06-2016-9 33-12-06-2016-10 33-12-06-2016-11

 

 

Related Post

Cateromarket narzędzie do wyboru diety pudełkowej.... W obecnych czasach chyba nie ma osoby, która nie spotkałaby się z pojęciem dieta pudełkowa. Catering dietetyczny, czyli krótko mówiąc dostawa gotowych...
Makaron z bazyliowym pesto i tofu Makaron z bazyliowym pesto i tofu Kolejny szybki obiad w 15 minut. I do tego wegetariański, gwarantuję, że mięsożerca się naje.  Co jest potr...
Ryż basmati i curry z bobem. Sezon na bób trwa, więc postanowiłam go podać w trochę innej wersji 😉 Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu bo smakuje obłędnie. Skoro jest cu...

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*