„Sugar-love” czyli uzależnienie od cukru. Jak z nim zerwać?

pinterest.com
pinterest.com

Pisałam już kiedyś o naszej ludzkiej miłości do słodyczy. O tym, że cukier jest źródłem chorób, także tych psychicznych.
Zerknij na post „Cukier, wróg numer jeden”.
Wiecie dlaczego psom nie można dawać czekolady i słodyczy? Bo cukier to idealne środowisko dla robaków, a pieski jak wiadomo mają sporo pasożytów. A czy z ludźmi nie jest podobnie?
P.S. Temat pasożytów zostawię na inny post;)

Jedno jest pewne – cukier działa jak narkotyk, uzależnia nas, czujemy się lepiej jak zjemy czekoladkę czy ciastko. Słodycze jemy gdy mamy spadek formy fizycznej, gdy mamy gorszy nastrój, bo poprawia nam samopoczucie, bo mamy pragnienie zjedzenia czegoś z cukrem.
Skoro cukier to węglowodany to w chwili gdy nachodzi mnie ochota na słodkości, żeby sobie właśnie ten poziom cukru podnieść to zjadam np. kaszę jaglaną z warzywami, albo makaron razowy. Ponieważ najlepszą porą na spożycie cukru jest poranek, bo wtedy mamy cały dzień by go „rozłożyć na łopatki”,inaczej pójdzie nam w boczki 😉
to robię sobie zielony koktajl z dużą ilością owoców, dzięki czemu moje zapotrzebowanie na cukier jest zaspokojone.

Znam dziewczynę, która nie je słodyczy od ponad 2 lat! 🙂 zapytałam ją kiedyś jak to zrobiła. Początkowo plan był taki, że chciała schudnąć, więc będąc na diecie – wiadomo, trzeba odstawić słodycze. Jej ciało, a zwłaszcza głowa przestawiała się  po 2 miesiącach – od tej pory nie je słodyczy. Tak naprawdę jest to sprawa bardzo indywidualna, niektórym zajmuje to 4 tygodnie a innym kilka miesięcy. Początkowo odczuwa się spadek sił, jesteśmy bardziej senni, dokuczają nam bóle głowy. Chyba nie muszę pisać dlaczego? To jest etap odstawienia narkotyku, nasze ciało mówi… hello, a gdzie moja dzienna dawka cukru, dlaczego mniej jej pozbawiasz, ja ją lubię, poprawia mi humor, a teraz chce mi się spać i nie mam na nic siły. Cukier jest nam potrzebny, bo karmi nasz mózg, ale nie w tej postaci. Wiadomo przecież, że jest dodawany do prawie każdego przetworzonego produktu, nawet jak odstawimy słodycze to nadal spożywamy go w gotowych produktach, dodaje się go do posiłków w restauracjach, jest jak już wcześniej wspominałam w owocach, jest tak naprawdę wszędzie! Wracając do koleżanki, zapytałam ją jak to zrobiła, jak przestała jeść słodycze? Najgorsze były początki, te pierwsze 2 miesiące, ale nasz organizm przestawia się na nowe nawyki z czasem, po trudnych początkach reszta przyszła już łatwo, ciało przestało domagać się cukru, a głowa przestała wypatrywać słodkości w kawiarniach, w domu zaczęła piec zdrowe zamienniki deserów i do dziś omija, a wręcz patrzy z niechęcią na ciastka pełne białego cukru, a także margaryny, cukru „wanilinowego” (zerknijcie na to) i różnych nieznanych dodatków.

Teraz opowiem Wam mój sposób, co prawda nie pozbyłam się jeszcze sugar-love, ale jestem na dobrej drodze 🙂
Jestem zwolenniczką małych kroków, jak to się mawia „Nie od razu Rzym zbudowano” 😉 Zaczęłam od niesłodzenia herbaty i kawy, co nie było trudne. Nie piję czarnej herbaty, tylko ziołowe lub owocowe, a te nie wymagają słodzenia, kawa z ubitym mlekiem sojowym jest słodka sama w sobie, gorzej było z espresso, ale kilka razy wypiłam bez cukru i to wystarczyło.
Kolejny etap to sprawdzenie etykiet na produktach, sprawdzałam zawartość cukru w każdym przetworzonym produkcie, tym sposobem przestałam jeść jogurty owocowe, sami sprawdźcie ile mają cukru! Ogólnie ograniczam nabiał, bo mam poczucie, że nie działa na mnie korzystnie, nie twierdzę, że mam nietolerancję laktozy, ale widzę, że jestem np. mniej opuchnięta po tym jak przestałam go jeść.  Nie kupuję gotowych produktów, odstrasza mnie nie tylko zawartość cukru, ale też konserwantów. Kolejny etap to odstawienie słodyczy 🙂 Tak, to najtrudniejsze. Póki co nie jem od 3 tygodni, początkowo czułam spadek sił i lekki ból głowy – jak to przy odstawieniu, ale najtrudniejsze było jak moja przyjaciółka w mojej ulubionej kafejce w moim ulubionym miejscu jadła przy mnie pyszną bezę z mascarpone i wiśnią :))) ślinka ciekła, ale podeszłam do tego jak do wyzwania! I postanowiłam sobie, że pokonam tę słabość, że moje ciało wcale nie potrzebuje tej białej dawki, a jest to bardziej przyjemność dla moich kubków smakowych i mojego umysłu.
Jest jeszcze jedna grupa produktów, która zawiera duże ilości cukru – alkohol 🙂 piwo, wino… Nie dość, że sam w sobie zawiera spore ilości cukru, to jeszcze wzmaga apetyt na niezdrowe przekąski.
Poniżej zawartość cukru na przykładzie wina musującego i to tylko w jednej lampce.

pinterest.com
pinterest.com

Rzucenie cukru nie jest rzeczą łatwą. Cukier otacza nas z każdej strony, jest w jedzeniu, które kupujemy w sklepach, dodawany jest do posiłków w restauracjach, no i w pięknych ciastkach i ciasteczkach, które widzimy w kawiarenkach. Nie wiem czy porzucę go na zawsze, czy efekt jest chwilowy, bo jak z każdym uzależnieniem… walka trwa całe życie 🙂 Nawet zmniejszenie jego ilości w codziennej diecie, albo zastąpienie chociażby naturalnym zamiennikiem jak miód czy stewia jest lepszym wyborem. Nie od dziś straszą nas, że cukier to biała śmierć – coś w tym musi być, nie sądzicie?

Na koniec zachęcam Was do 30-dniowego detoxu od cukru 🙂 Tak na początek – zrezygnujcie z ciastka do kawy, łyżeczki cukru do herbaty, odstawcie gazowane napoje i wypijcie świeży sok. Najtrudniejszy pierwszy krok, ale wierzę w Was, dacie radę! 🙂

pinterest.com
pinterest.com

Related Post

Detoks detoksem, ale co dalej? Pamiętacie mój detoks? 🙂 Minęło trochę czasu od kiedy przez 10 DNI piłam jedynie soki. Początki były trudne, ale dzięki temu wyzwaniu po raz kole...
Cukier, wróg numer jeden!   Nie raz próbowałam rzucić cukier 🙂 jednak moja słabość do tortu bezowego wzięła górę. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak jest, dlacz...
Podsumowanie roku Zeszły rok był bardzo owocny w moje małe sukcesy i postanowiłam zrobić krótkie podsumowanie, tego co udało mi się dokonać 🙂   1. 10-ty m...

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*